Pod 84 procent salonów samochodowych można się podszyć mailowo
Wzięliśmy 386 domen polskich dealerów i serwisów, odpytaliśmy ich publiczne rekordy DNS i sprawdziliśmy jedną rzecz: czy ktoś obcy może wysłać wiadomość, która wygląda jak wysłana przez nich. Odpowiedź jest niewygodna, a najbardziej niewygodna jej część dotyczy firm, które są przekonane, że mają to załatwione.
Trzy zabezpieczenia, z których liczy się dopiero komplet
Poczta firmowa ma trzy warstwy ochrony przed podszywaniem. SPF mówi, które serwery mogą wysyłać w imieniu domeny. DKIM podpisuje wiadomości kluczem, którego obcy nie ma. DMARC dopiero spina jedno z drugim i mówi serwerowi odbiorcy, co zrobić, gdy coś się nie zgadza.
Kluczowe jest to ostatnie. Sam SPF bez DMARC jest jak zamek w drzwiach, których nikt nie zamyka: informacja istnieje, ale nikt jej nie egzekwuje.
Czego brakuje na 317 domenach z działającą pocztą
Z 386 domen z listy 69 nie obsługuje żadnej skrzynki, więc liczymy od 317.
53 procent. Wiadomości nie są podpisywane kluczem domeny.
44 procent. Serwer odbiorcy nie wie, co zrobić z podszywką.
21 procent. Rekord jest, ale w trybie, który niczego nie blokuje.
6 procent. Tu akurat jest nieźle.
Pomiar Fluxlab, wrzesień 2026. Publiczne rekordy DNS, bez wysyłania wiadomości i bez logowania.
Komplet ma szesnaście procent
Policzyliśmy, ile domen ma jednocześnie SPF, podpis DKIM oraz DMARC w trybie, który faktycznie coś robi, czyli kwarantannę albo odrzucanie. Wyszło 51 domen na 317, czyli szesnaście procent. Pozostałe osiemdziesiąt cztery procent jest podatne w takim czy innym stopniu.
Najciekawsza jest ta środkowa grupa: sześćdziesiąt osiem domen ma DMARC ustawiony na samą obserwację. Ktoś to kiedyś wdrożył, zapewne świadomie, jako pierwszy krok przed zaostrzeniem polityki. Drugi krok nie nastąpił. Z perspektywy właściciela wygląda to jak zrobione zadanie, a z perspektywy odbiorcy podszytej wiadomości nie zmienia nic.
Różnice między markami są duże
Ile procent domen danej marki ma ochronę, która blokuje
Tylko marki z co najmniej dwudziestoma domenami w próbce.
Pomiar Fluxlab, wrzesień 2026. Odsetek domen z DMARC w trybie kwarantanny albo odrzucania.
Dwukrotna różnica między najlepszą a najsłabszą marką przy tej samej wielkości próbki sugeruje, że decyduje nie budżet pojedynczego salonu, tylko to, czy importer albo dostawca strony narzucił jakiś standard. Tego jednak nie zmierzyliśmy i nie będziemy udawać, że wiemy.
Dlaczego to nie jest teoretyczne
Salon samochodowy to wyjątkowo wdzięczny cel. Klient spodziewa się maila z fakturą proforma albo z numerem konta do wpłaty zaliczki, a kwoty idą w dziesiątki tysięcy złotych. Wiadomość wysłana z adresu w domenie salonu, z poprawną stopką i numerem oferty, nie wzbudza podejrzeń, bo formalnie pochodzi od salonu.
Drugi skutek jest cichszy i dotyka firmy codziennie: filtry Gmaila i Outlooka od 2024 roku traktują brak tych rekordów jako sygnał ostrzegawczy. Własne oferty i faktury zaczynają lądować w spamie u klientów, a nikt tego nie zgłasza, bo klient po prostu nie odpowiada.
Czego nie sprawdziliśmy
- Nie wysłaliśmy ani jednej wiadomości testowej. Ocena opiera się wyłącznie na tym, co domena sama ogłasza w publicznych rekordach.
- DKIM sprawdzamy przez najczęstsze nazwy selektorów. Domena może mieć podpis pod nazwą, której nie odgadliśmy, więc odsetek braków DKIM jest zawyżony o nieznaną wielkość.
- Nie badaliśmy, czy firmy faktycznie padły ofiarą podszycia. Mierzymy podatność, a nie skutek.
- Brak odpowiedzi serwera DNS przy pojedynczym zapytaniu to nie to samo co brak rekordu. Każdy przypadek braku sprawdzaliśmy powtórnie.
To ten sam odczyt rekordów SPF, DKIM i DMARC, którym zmierzyliśmy 386 domen. Kliknij przykład, żeby zobaczyć, co zwraca.
Zobacz też badanie stron tych samych firm.
Pytania
- Czy sprawdzanie cudzych rekordów DNS jest legalne?
- Tak. Rekordy SPF, DKIM i DMARC są publiczną częścią systemu nazw domen, tym samym, z którego korzysta każdy serwer pocztowy na świecie, żeby w ogóle dostarczyć wiadomość. Odpytanie ich nie wymaga zgody i nie dotyka niczyjej skrzynki. Nie wysłaliśmy ani jednej wiadomości testowej i nie próbowaliśmy się nigdzie zalogować.
- Co właściwie znaczy, że można się pod kogoś podszyć?
- Że ktoś obcy może wysłać wiadomość, w której w polu nadawcy widnieje adres w domenie tej firmy, a serwer odbiorcy nie ma jak stwierdzić, że to nieprawda. Przy dobrze ustawionym DMARC taka wiadomość ląduje w spamie albo w ogóle nie dochodzi. Bez niego dochodzi normalnie.
- Dlaczego liczycie od 317, a nie od 386?
- Bo 69 domen z listy nie ma wpisu kierującego pocztę, czyli nie obsługuje żadnej skrzynki. Liczenie ich jako niezabezpieczonych zawyżałoby wynik, a to nie byłby uczciwy obraz.
- Mamy DMARC, więc jesteśmy bezpieczny?
- Niekoniecznie. Sam rekord nie wystarczy, liczy się jego tryb. Ustawienie p=none oznacza wyłącznie obserwację: właściciel domeny dostaje raporty, ale podszyta wiadomość i tak dociera do odbiorcy. W naszej próbce w takim trybie działa co piąta domena.